Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Madeira Silk. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Madeira Silk. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 15 kwietnia 2014

Podpatrzone czyli delikatny kandelabr jako test do dużego projektu

Niedawno na blogu Chenii zobaczyłam piękny i delikatny kandelabr, który bardzo mi się spodobał.
Skorzystałam z podanego linka i ściągnęłam wzór. Właśnie skończyłam jego wyszywanie!



 

Jakiś czas temu znalazłam też podobny do kandelabru motyw, który pochodzi stąd.


Wyszywanie potraktowałam jako wprawkę do wymarzonego projektu, jakiegoś sporych rozmiarów samplera na naturalnym lnie wyszywanym białą nicią. Mój kandelabr wyszywałam jedwabną muliną Madeira Silk w kolorze 2401 25, zużyłam 2 opakowania muliny (uwielbiam te opakowania, które sprawiają że nici się nie niszczą i nie plączą!)

 Mulina Madeira Silk, jest bardzo delikatna, jak to jedwab, jednak na moje potrzeby wydaje się zbyt gruba, nie to co delikatności od Margott...


Przy prasowaniu haftu wykonanego muliną jedwabną zawsze trzeba uważać na żelazko-mulina ta jest wyjątkowo wrażliwa na wysoką temperaturę (przesadnie się wyświeca) i podobno na zbyt mocne źródła światła.


Wzór na sampler już prawie, prawie wybrałam. Choć mulina jeszcze pozostaje zagadką, ale pewnie zostanę przy białej DMC. Chciałabym spędzić lato właśnie krzyżykując coś dużego.
Na lniane samplery zachorowałam podglądając bloga Joasi To, co ta dziewczyna wyczynia na lnie to mistrzostwo świata! Szczerze podziwiam jej prace, są tak bardzo w moim stylu! No i bardzo pasowało by mi coś takiego na ostatnią wolną ścianę w mieszkaniu :-).

No to teraz zabieram się powoli za zaplanowaną pracę, której inspiracją był...katalog Ikea (patrz tutaj).

Pozdrawiam!

Ela.



poniedziałek, 3 marca 2014

Z okazji Ślubu

Rozpoczynam przygotowania na ślub wyjątkowej osoby!
Ta osoba to dobroć w czystej formie i wrażliwość!

 Tak się cieszę na tą okazję!

Kartkę przygotowałam z pięknego papieru w białe pasy-perłowe i matowe, oraz kawałka oryginalnej tkaniny Tilda. Mały hafcik z inicjałami i moja pierwsza ślubna kartka jest gotowa!


Ta kartka będzie dla mojej Siostry!

czwartek, 7 listopada 2013

A to jeszcze nie koniec prezentów :-)

Nie mogę się nie pochwalić! Buzia śmieje mi się od ucha do ucha, bo dzisiaj znowu spotkała mnie totalna niespodzianka! Przesyłka od Kalliope a w niej...


Cuda, prawda?

Tym bardziej, że wykonane idealnie! Bobinki są bardzo miłe w dotyku, mięciutkie i sztywne zarazem, więc idealnie spełniają swoją funkcję. No i te ,,moje kolory" czyli beże, ecru i ciepła biel. No i nić jedwabna, która uwielbiam!!! Chyba dokładnie czytasz mojego bloga Kalliope? Strzał w 10-tkę w mój gust!

 
Ależ mi niespodziankę sprawiłaś Kalliope!
 
Najbardziej cieszy mnie to, że prezent był w zamiarze dedykowany dla mnie, jestem pod wrażeniem! Zdradza to lniana bobinka z moim inicjałem, która od teraz jest moją ulubioną!
 


Czuję się dziś naprawdę wyróżnioną osobą!

Pozdrawiam!

Ela.

wtorek, 28 maja 2013

Nowy blogowy zwyczaj ?

Przeczytałam gdzieś ostatnio w sieci, że jest pewien haft, który powinna mieć w swojej kolekcji każda hafciarka. Podeszłam do sprawy z ambicją i po 4 popołudniach wyczarowałam ten przyjemny haft.
 
,,Keep calm and cross stitch"...takie to optymistyczne!

Wyszywałam po raz pierwszy z sukcesem na białym polskim lnie z Biotextilu, który kupiłam już dość dawno temu. Na początku byłam rozczarowana zakupem, wydawało mi się, że nie można wyszywać na materiale, który ma tak gęsty splot, że prawie nie widać dziurek. Widać musiał przyjść odpowiedni czas dla mnie i dla tego materiału, a ja musiałam nabrać doświadczenia w haftowaniu.
Część materiału rozdałam i ostatnio sprzątając w swoich zapasach postanowiłam dać temu materiałowi ostatnią szansę, no i sobie również. Byłam bardzo zdziwiona, ponieważ dziurki w materiale odnalazły się jakoś same i po 5 minutach skupienia oczy same wyszukiwały miejsca w materiale. Strasznie się cieszę z początku mojej lnianej przygody! To się chyba nazywa...doświadczenie! A lniana przygoda na pewno szybko się nie skończy.
 Z nici wybrałam niedawno zakupioną Madeirę Silk w kolorze 2306 i 2307. Wyszywałam jedną nicią, i jak to jest z jedwabiem, wyszywało mi się bardzo przyjemnie, choć nici są  znacznie grubsze niż te, które kupowałam u Margott i które do dziś są dla mnie luksusem i olśnieniem.
Jedwab i len, chyba nie może być bardziej szlachetnego połączenia? A jedwabna nić tak delikatnie przechodzi przez materiał, dosłownie przez niego przepływa!

 
WZÓR: tutaj!
MATERIAŁ: len biały, Biotextil
NICI: Madeira Silk 2306 i 2307

A przy okazji pochwalę się moim nowym nabytkiem do kolekcji: nożyczki retro. Do haftu może niezbyt poręczne (ja wolę mniejsze i z bardziej precyzyjnym ostrzem) ale bardzo ładne.

 A tu przepięknie komponują się kolorystycznie z miarką krawiecką.
 Jeśli chodzi o nici to bardzo podoba mi się ,,koszulka" Madeiry. Pomysłowe opakowanie sprawia, ze nici świetnie się przechowują i nie plączą się.

W ramach porządków w moich drobiazgach zrobiłam również porządki w moim podręcznym pudełeczku-przyborniku do haftów. W końcu panuje tu upragniony porządek, zapewniam jednak, że moich pasmanteryjnych drobiazgów jest jeszcze cała masa:-)

Na razie pozdrawiam!
Ela