niedziela, 14 czerwca 2015

,,Z nici Ariadny 2015" Centralne Muzeum Włókiennictwa w Łodzi - moim okiem...

W zeszłym tygodniu rozpoczęła się wystawa w Centralnym Muzeum Włókiennictwa w Łodzi ,,Z nici Ariadny". Wstępem do wystawy było wręczenie wyróżnień dla prac wykonanych różnorakimi technikami wykonanych w przewadze produktami producenta nici ,,Ariadna". Nie było tu skalowania nagród - prace były wyróżniane bez przyznawania nagrody głównej. Ta idea bardzo przypadła mi do gustu.


Na Piotrkowskiej 282 w Łodzi zebrało się kilkaset osób, bardzo mnie cieszy tak duża liczba uczestników wystawy. Choć byłam w tym miejscu dopiero drugi raz, czułam się w gronie dobrych znajomych, pozytywnych ludzi.



Wstęp do wystawy był krótki, treściwy. Nie zaprezentowano także żadnej części artystycznej, co bardzo mnie ucieszyło, bo nie przepadam za takimi dodanymi atrakcjami. Idąc do muzeum oczekuję wystawy, a niekoniecznie muzycznej części artystycznej. Większość osób włącznie ze mną i tak z reguły czeka (przebierając nogami !!!) nie mogąc doczekać się na wystawę.  Zatem już po 45 minutach wstępnej gali i wręczeniu wyróżnień można było wejść na salę, gdzie zaprezentowano prace uczestników.


I tu zaczyna się raj dla oczu i dusz rękodzielniczek!

Rozpocznę od tego, że przegląd prac, który tu zaprezentuję to moje subiektywne odczucia. Nie mam zamiaru nikogo obrazić, zasmucić (przy ostatniej mojej relacji ze ,,Złotej igły 2014" słyszałam takie głosy...klik !).
Całkowity odbiór wystawy mam jak najbardziej pozytywny, a szczegóły na które ja zwracam uwagę nie muszą być ważne dla innych. Dlatego nie przedłużając...

Mnogość wykorzystanych technik, z przewagą techniki szydełkowej, haftu krzyżykowego i frywolitki sprawił, że trudno było przejść obok prac obojętnie.

Prace były różnorakie - od firan, serwet  i tradycyjnej formy obrazów, po drobiazgi użytkowe i ubrania. To był naprawdę wielki walor wystawy.









Prace były ciekawie zaprezentowane. Twórcy wystawy generalnie ominęli problemy wcześniejszych wystaw dotyczące słabej prezentacji prac (np. prace niedoprasowane, słabo naciągnięte, na lewej stronie, w złej pozycji). Ciekawym rozwiązaniem było podwieszenie dużych obrusów i serwet  na kołach zawieszonych na niewidocznych sznurkach, co nadawało i tak już delikatnym pracom lekkości.



Jedynym minusem takiej prezentacji było to, że niektórzy uczestnicy niestety nie stanęli na wysokości zadania i zachowania w muzeum. Ściskało mi się serce gdy palce niektórych osób wbijały się w prace. Nie chciałabym, żeby ktoś dotykał na wystawie mojej pracy!

Trudno mi swoje wrażenia uporządkować, bo bodźców było wiele. Poniżej przedstawię kilka prac, które zrobiły na mnie wrażenie. Mogę powiedzieć, że na większości technik totalnie się nie znam, no może choć trochę mogę być krytykiem haftu krzyżykowego, niemniej jednak odbiór całej wystawy mam bardzo dobry.

To jedna z nagrodzonych dużych serwet - powala kolorami i techniką.


Haf ze Schwalm - widziałam go naocznie po raz pierwszy - zachwyca estetyką!


I praca z wykorzystaniem haftu krzyżykowego - bardzo subtelna!


I takie ,,dobre, wiejskie klimaty"- idealna technika haftu, aż miło patrzeć!


Zaskakująca była obecność patchworku, ale dla ciekawostki pokazuję wam jedynego przedstawiciela tej techniki na wystawie.


Misterny detal z jednej z większych prac:


Jedna z wyróżnionych prac - haft richelieu - bardzo efektowna...robił się przy niej muzealny korek!


I reprezentacja większych prac:





I kilka innych drobiazgów artystyczno-użytkowych:
Delikatne, białe parasolki:


 Ta była wybitnie piękna:


Kule-bombki temari:


Praca, która była jednym z moich  odkryć: welon ślubny haftowany na tiulu:


Drobiazgi dekoracyjne:


Super pomysł: Wróżka-zębuszka ;-)


Mega - format: firana


Wyróżniona praca - kolczyki:
Ja miałam mieszane uczucia co do tej pracy, ale to moje zdanie.
Aktualizacja:  już chyba wiem dlaczego miałam mieszane uczucia...Podpowiedziała m jedna z komentatorek. Kolczyki są naprawdę ładne i efektowne, ale przyglądając się z bliska zauważyłam, że są lekko pogniecione i jakby podniszczone i to mnie jakoś zastanowiło. Może w przesyłce coś się stało lub zostały niedokładnie przygotowane do prezentacji? A może były po prostu noszone - i to super. Być może to dlatego, że praca ta była już pokazywana dość dawno na ,,Turkusowym Hamaku" i nawet wygrała jedno wyzwanie. Zdaję sobie jednak sprawę, że taki drobiazg to bardzo misterna robota i pewnie dużo trudniejsza niż duże formy.Sama nie umiałabym takich zrobić, dlatego podziwiam autorkę, ale sama lubię jak prezentacja jest idealna...no cóż...taka zołza ze mnie ;-)


I reprezentacja innych technik, prace, które zrobiły na mnie największe wrażenie:


Len i biel czyli to co lubię najbardziej, moja estetyka!


Len i kolory:




 Wyjątkowo piękny haft ,,Wędrowiec", dosłownie ,,jak żywy" choć niestety nie wyróżniony:






Zbliżenie na detale jednego z dużych obrusów:


 A tu przykład pięknej pracy, która straciła przy bliskim przyjrzeniu się ,,z nosem przy szybie"...trochę krzywo...;-)



 A tu haft dosłownie idealny z przodu:


 ...i z tyłu - to coś na co zwracam uwagę:


I kolejny niezmiernie ciekawy, wypracowany efekt. Przy tym hafcie na wystawie było dość tłoczno ;-)



Cuda, cuda...nie mogłam oderwać oczu:



Jedna z wyróżnionych prac:





Piękna ,,ślubna" biżuteria:


Lampa - coś niespotykanego:


Kolejne ,, moje wielkie wow":


Piękna praca, niestety trochę straciła przez zbyt nieregularne naciągnięcie na brzegach, choć przepiękna, wydaje się nierówna. Gdyby była dokładniej zblokowana porażałaby estetyką!


A tu kolejna perełka:

 I jeszcze jedna:



 I piękny wzór kwiatowy, cieniowany:


A na koniec zostawiłam sobie komentarz na temat haftu krzyżykowego. To jest temat, w którym mam swoje mocno wyrobione zdanie, choć niekoniecznie potwierdzone ogromnym własnym dorobkiem. O ile powyższych prac nie wolno mi krytykować, bo się na nich nie znam - mogę je tylko podziwiać nie ogarniając rozumem, a rozumiejąc jedynie instynktownie - sercem i swoją estetyką. Większość technik widziałam zresztą naocznie po raz pierwszy. To było przemiłe doświadczenie!
Ale jeśli chodzi o haft krzyżykowy muszę przyznać, że niestety byłam zawiedziona. Rozczarowały mnie same wzory, takie proste, nieskomplikowane, jak na moje oko dość sztampowe (kilka przykładów):

 Jedna z wyróżnionych prac, jakoś nic tu mnie nie powaliło...nic a nic:


I kolejne, takie sobie:






Do tego często gruba kanwa, krzyżyki w różne strony - to mi się nie podobało i tego nie akceptuję. Pewnie, że każdemu zdarzają się pojedyncze wpadki, ale jeśli jest tak generalnie - mówię ,,NIE"!

Było też kilka obrazków, które trzeba docenić za technikę:

,,Porzeczki" - doskonała praca, świetna technika i genialny wzór - nie dziwię się wyróżnieniu i gratuluję od siebie z serca autorce:


Piękna, misterna i wyróżniona praca:


I kolejna praca tej samej autorki:


Przepiękny motyw, który stał się wizytówką wystawy, czarujący w swojej prostocie:


Wyróżniona praca, ciekawy wzór, serce rośnie, gdyby jeszcze kanwa drobniejsza była...wiem, wiem...marudzę!


Praca prawie idealna technicznie, przyjemnie się ją oglądało:


I kilka prac w mojej ocenie ,,takich sobie":


Poniżej praca wyróżniona, ja mam mieszane uczucia:


I inne, też z wewnętrznym odczuciem zgrzytu:



,,Pawie" - ale słaba wersja wzoru:


 I ,,kocie klimaty" - całkiem nie moje -ale doceniam technikę, równiusieńki krzyżyk i ciekawie opracowany wzór. Wielkie brawa!



Kolejna krzyżykowa wyróżniona praca, dla mnie ,,średnia" ze względu na słabą jakość samego wzoru, choć technicznie ok.



Ta ,,Cyganka" mogłaby byc zdecydowanie bardziej wyrazista, gdyby wzór był dopracowany, gdyby cieniowanie nie było takie marne ,,pikselowe", może gdyby było trochę backstichy ?
Może?

A na koniec pokażę pracę, od której nie mogłam odejść, do której wracałam kilkakrotnie, nie mogąc uwierzyć w jej doskonałość:




Dla mnie to absolutny hit wystawy, numer 1, praca nie do przecenienia!
Serweta otrzymała wyróżnienie - nie mogło być inaczej.

Na tym kończę swoją subiektywną relację, choć mam nadzieję, że będziecie mogły zobaczyć same wystawę i wyrobić sobie o wydarzeniu własne zdanie.
Może okaże się, że wcale nie zgodzicie się z moimi ,,hitam" i ,,kitami"?

Jeszcze jednym, miłym akcentem wystawy była ulotka promująca wydarzenie.
Zaprezentowano w niej wszystkie techniki wystawy, jako bibliografię podając między innymi posty naszych blogowych koleżanek :Yenulki, Intenywnie Kreatywnej i innych. Jakie to miłe!

Aktualizacja: specjalnie dla Yenulki i Ani Ploch  - zdjęcia:



I jeszcze jedno zdjęcia z doskonałym haftem:


Pozostawiam Was z przemyśleniami, z moją relacją.

Mam nadzieję, że choć częściowo zaspokoiłam ciekawość osób, które nie będą mogły uczestniczyć w wystawie!

Pozdrawiam!

Ela.


67 komentarzy:

  1. Piękna relacja, Elu.
    Dziekuję, że mogłam zobaczyć chociaż i aż tyle.
    Pozdrawiam. Ola.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Olu mam nadzieję, że choć trochę przyblizyłam ciekawy klimat wystawy warty jej odwiedzenia!
      Pozdrawiam Cię serdecznie!

      Usuń
  2. Niektóre prace przepiękne! Zwłaszcza szydełkowe, klockowe, frywolitkowe i richelieu. Ale jeśli chodzi o hafty, to... moim skromnym zdaniem większość kiczowata :( A te krzyżyki koślawe na zbliżeniach - na takiej wystawie niedopuszczalne. Sama daleka jestem od technicznej doskonałości, zwłaszcza z powodu niedowidzenia, ale dlatego na wystawy się nie pcham. Ten portret kobitki w kapelusiku haftowany czarną muliną... sorry, ale będę bezpardonowa i napiszę, że dla mnie żenada.
    Twoja relacja z wystawy znakomita :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aniu właśnie mam takie samo zdanie, że reprezentacja haftów krzyżykowych przy innych technikach wypadła dość blado.
      Sama często myślę, że mogłabym i ja technikę poprawić, choć mam dobre oczy i widze i swoje i nie tylko swoje niedociągnięcia. Tak, że wiem nad czym mam popracować.
      Pozdrawiam i mam nadzieję, że zobaczysz wystawę naocznie. Miałabyś czym nacieszyć oczy!

      Usuń
  3. Mam wielką ochotę być na tej wystawie,ale jednak spora odległość i nie wiem czy mi się uda:)
    co rozumiesz pod pojęciem"słaba jakość wzoru"(przy pawiu)bo jakoś nie rozumiem :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Słaba jakoś wzoru to dla mnie w tym przypadku...jakaś taka ,,przaśność", słabe cienowania (pewnie zbyt mało użytych kolorów, przeciez teraz nagmnnie miesza się np dwie nici do 1-go krzyżyka, żeby cieniowanie było subtelne), wzór jest jakby rozmyty w niektórych miejscach,a w innych przejścia kolorystyczne sa mocno kontrastowe. Jakoś cały wzór mi nie gra, jest mało nowocześnie opracowany. Ja tak to odbieram, ale wiem, że mogą byc osoby odmiennego zdania ;-)
      Pozdrawiam!

      Usuń
    2. dziękuję za odpowiedź:)takie niuanse można dostrzec tylko na żywo:)a starca widziałam na wystawie w Ustroniu ,tylko nie był jeszcze dokończony:)robi wrażenie:)
      ja jestem ze starej szkoły gdzie niuanse haftu uzyskiwało się nićmi nie bacstichami:))pozdrawiam

      Usuń
    3. Wiesz, tak sobie myślę, że te dość mocne przejścia kolorystyczne moga byc związane z tym, ze jednak paleta Ariadny jest bardziej uboga niz DMC, kolory są mocniej nasycone, brak tych bardziej pastelowych, delikatnych. Choć znam pracę wykonane Ariadną i cieniowane w doskonały sposób.

      Usuń
  4. Elu, dziękuję za relację!
    Miałam nadzieję zobaczyć pracę Ani Baranowicz ale chyba nie trafiła na zdjęcia.
    A pokaż jak wyglądała ta bibliografia w ulotce wystawy??? Zaciekawiłaś mnie bardzo!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tego co pamietam to Ani Baranowicz była brązowa torebka i motyl-broszka. Ulotke wstawię do posta jutro ;-)

      Usuń
    2. Dziękuję za aktualizację :)

      Usuń
  5. Bardzo dziekuje za relacje. Chociaż w taki sposób "tam byłam" ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ciekawa relacja, dziękuję. Będę miała okazję tam być i zobaczyć wszystko na żywo :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to zrób koniecznie post o swoich wrażeniach. Ciekawa jestem Twojej oceny.

      Usuń
  7. Dziękuję Ci Elu za wspaniałą relację z tej Wystawy. Ubiegłoroczną również dzięki Tobie i Twojej relacji mogłam obejrzeć. Takich przeżyć na żywo, nie jest i nie będzie mi dane doświadczyć, więc tym większy ukłon w Twoją stronę.
    Wiem, że nie jestem doskonała w tym co haftuję, ale z zamieszczonych fotek / po powiększeniu prac, zwłaszcza krzyżykowych/, w pełni zgadzam się z Twoimi ich osądami. Ktoś, kto decyduje się na pokazanie pacy, gdzie krzyżyki są marnej jakości, ma o sobie wielkie mniemanie, a w rzeczywistości powinien się wstydzić. Też nie jestem doskonała, a i nici Ariadny nie są jakieś super-ekstra, ale w połączeniu z kanwą o wyraźnym splocie, najmniejszego rozmiaru, jestem w stanie osiągnąć dobry efekt.
    Wszystkie inne techniki, szydełkowe, klockowe, haft płaski, frywolitka, sporo prac świetnych, niektóre rewelacyjne, tak jak je oceniłaś i z tą oceną się zgadzam.
    Rozpisałam się, ale tak mam, że obok takich tematów nie przechodzę obojętnie, a Ty swoją relacją spowodowałaś ten potok słów z mojej strony.
    Miejmy nadzieję, że kolejne wystawy będą jeszcze ciekawsze w bardziej udane prace.
    Jeszcze raz wielkie dzięki za ten post.)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O to bardzo się ciesze Danisui że tak się przydałam!
      Ja nie wyszywam Ariadną, ale tylko ,,z przyzwyczajenia" nie z przyczyn ideologicznych ;-))), choć widziałam wiele prac doskonałych, pomimo uboższej palety w porównaniu z innymi producentami.
      Mam wrażenie, że jakość wystawy...rośnie!

      Usuń
  8. super relacja. Szydełkowe serwetki prześliczne - uwielbiam takie mega romantyczne i delikatne.

    co do haftu to całkowicie sie z Tobą zgadzam. Te zbliżenia - koszmarne, żaden krzyżyk nie jest równy. Sama technika i wzory jakby żywcem wzięte z prl, a przecież teraz się już tak nie haftuję. Toporne koszmarnie i kiczowate. Chociaż w naszych gazetkach hafciarskich nadal takie schematy królują :(
    co do kolorów - jak to ma być haftowane adriadną to nie ma co wymagać mega cieniowań i przejść kolorystycznych mając tak ubogą paletę kolorów.

    pozdrawiam
    Emila

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No ja tez miałam odczucie troche ,,trącenia myszką" jeśli chodzi o wzory. Ale tak jak mówię-gusta sa różne i nie sposób tak na 100% oceniać takie wybory.
      Pozdrawiam!

      Usuń
    2. Jesli chodzi o jak piszecie uboga wersje kolorystyczna, nie prawda,że to pomniejsza jakość, trzeba tylko odpowiednio dobrac kolory, stosowac technike mieszania kolorów, ale jak przegladam blogi i inne strony i kazdy tylko pyta o zamienniki dmc na ariadne i kazdy leci z komputerowo najczesciej dobranych kolorów to rece opadaja... kolory da sie dobrac, tylko trzeba czasu poswiecic odrobine wiecej i zrobic to samemu-naocznie ze tak powiem.... a jak widze hafty w sepii gzdie pojawia sie w hafcie zielony i niebieski i wali "po oczach" to chyba haft nie jest w tym przypadku hobby i radościa tylko odwaleniem roboty "na czas"....

      Usuń
  9. Dzięki Elu za wspaniałą relację! Mnóstwo przepieknych prac! Co do haftów krzyżykowych, to rzeczywiście to jest jakieś nieporozumienie, niektóre z tych prac w ogóle nie powinny się znaleźć na jakiejkolwiek wystawie, po prostu koszmarki! Ale obrusami i haftami cieniowanymi jestem oczarowana! Bluzeczka na pierwszym zdjęciu to chyba koronka irlandzka? - przepiękna!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Małgosiu nie wiem jaki to haft ale był bardzo piękny!
      A Tobie uda się zobaczyć wystawę na żywo?

      Usuń
  10. Dziękuję za piękną fotorelację:) odnośnie Twoich spostrzeżeń co do haftu xxx to mam dokładnie takie samo zdanie jak Ty.
    Jedynie te białe rozetki na czarnej kanwie mi się podobają, pięknie wyglądałyby też na szarym lnie lub na białym szarą mulinką:)
    ps. no i ten irys z koliberkiem na ostatnie fotce -cudeńko♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To ostatnie zdjęcia dołożył na końcu ale uważam, że to jedne z lepszych prac wystawy.
      Pozdrawiam!

      Usuń
  11. Porzeczki faktycznie bajeczne! A to ostatnie zdjęcie, co to za rodzaj haftu? Płaski? Cudny!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wydaje mi się, że to haft płaski. Te prace były naprawdę przepiękne!

      Usuń
  12. Dziękuję Elu za rzetelną relację. Kiedy zobaczyłam to czerwone drzewo życia serce mi bardziej zabiło, ale kanwa???!!!! Musowo na lnie powinna być ta praca... Mam podobny wzór zakamuflowany w czeluściach komputera, czeka sobie w kolejce.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No lepiej by było na lnie ale praca była doskonała. Krzyzyki rowniutkie jak od szablonu.No i sam wzór, pomysł...super.
      A ja Twój sampler z Vierlande? Czekam na niego z niecierpliwością!

      Usuń
    2. Elu, leży odłogiem, jak reszta moich zaczętych haftów... Jakoś mi nie po drodze z igłą ostatnio... za to ciągle myślę o nowych wełenkach ;)

      Usuń
  13. Dziękuję Elu za fotorelację. Mnie najbardziej podobają się kociaki, niektóre wzory widziałam po milion razy - np. te, przy których odczuwasz zgrzyt ;) Uwagę zwróciłam również na frywolitkowe kule(obok temari), wspaniałe są!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Joanna a Ty będziesz w Łodzi?
      Dla mnie frywolitka i klocków to były hity tej wystawy!

      Usuń
    2. Elu, zależy kiedy :) bo na tą wystawę nie mam szans no chyba, że coś pilnego mnie wezwie do Łodzi to wtedy zakręcę do muzeum też ale na dzień dzisiejszy nie mam w planach. Natomiast postaram się być na "Inspirujemy kolorem" w październiku :)

      Usuń
    3. To fajnie, pewnie w październiku będzie NAS więcej ;-)

      Usuń
  14. Ale cuda pokazałaś - dziękuję !!! I z większością Twoich opinii się zgadzam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pozdrawiam Iwonko i mam nadzieję, że będziesz mogła zobaczyć te cuda na własne oczy!

      Usuń
  15. Moje drogie! Jeśli widzialyscie w sieci inna fotorelację to proszę o link. Chętnie zobaczę jak inni odbierali wystawę!

    OdpowiedzUsuń
  16. o mamo, spadłam z krzesła dosłownie :D
    Elu, bardzo Ci dziękuję - teraz to już muszę tam pojechać :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlaczego! Ale dlaczego nie pojechalysmy razem?
      Yenulka po prostu czapy z głów dla Ciebie i Twojego bloga!

      Usuń
    2. A dlaczego nie krzyczała że jedzie, ha?:D Fajnie by się było spotkać znowu:) Ja namawiam Anię P. żebyśmy pojechały ale na razie kiepsko mi idzie :D

      Muszę mieć tę ulotkę, to chyba oczywiste, prawda?:)

      Usuń
    3. W razie czego mogę Ci podesłać, mam jeden egzemplarz :-)
      Ale radzę Ci, jedź!

      Usuń
  17. Elu, bardzo dziękuję za fotorelację!
    Ja mam takie same odczucia co do prac jak Ty:)
    W większości są to same cuda! Wręcz niesamowite, że wykonały to ludzkie ręce! Ale są i takie prace, które nie wiem jakim cudem się tam znalazły. W zasadzie chodzi mi o haft krzyżykowy, zaczynając od tych nagrodzonych kolczyków:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prosże bardzo!
      Kolczyki, tak jak napisałam w moim odczuciu nie były wcale złe, ale dużo krzyzykowych prac było słabiuuutkich.
      Pozdrawiam!

      Usuń
  18. Elu, bardzo, bardzo dziękuje Ci za fotorelację... Serwety, obrusy cudeńka... ten ostatni który pokazałaś został jak najbardziej słusznie wyróżniony ale chyba też dużym plusem było w jakim stanie prace zostały "dostarczone".... co do kolczyków- hm... az wrociłam i wyszukalam fotki na turkusowym hamaku- i hm.... jak dla mnie to te na wystawie sa mocno ale to bardzo mocno zmeczone zyciem... szkoda ze autorka kolczyków nie zrobiła ich na nowo, bo nie sa duże i zbyt wymagajace w porównaniu do przepieknych szysełkowych prac.... ale... to moje zdanie:) Na wystawie mnie nie bedzie, dlatego po stokroc dziekuje Ci za fotorelację :) Pozdrawiam cieplutko:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja załuję, że nie spotkałam autorki kolczyków-podpytałabym na pewno, bo wiesz Marta one były bardzo ładne, tylko, że wyglądału na znoszone, ale moge tylko przypuszczać.

      Usuń
  19. Bardzo dziękuję za fotorelację. Niestety wystawy nie mam możliwości zobaczyć. W pierwszej części prace prześliczne. Krzyżyki niestety nie powalają. Te koślawe to aż wstyd pokazać publicznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z przyjemnością przygotowałam relację więc cieszę się, że czytacie!

      Usuń
  20. To pierwsza tak obszerna relacja z tej wystawy jaką widziałam w ostatnich latach. Zazwyczaj było kilka zdjęć, w niezbyt dobrych ujęciach. Dlatego myślałam, że jest taka sobie a tu proszę, cudowne koronki :)
    Co do haftów, to niestety, ale dopóki wzory na Ariadnę będą tylko w polskich gazetkach (a tak będzie), to na wyższą jakość wzorów w większości nie ma co liczyć. Nie każdy ma zdolności do dobierania samodzielnie kolorów, zwłaszcza gdzie jest więcej kolorów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to sie ciesze ze relacja ma odzew. Ale pewnie nei wszystkie moje ,,uwagi" mają potwierdzenie u innych - i to dobrze.
      Ja w dobieraniu kolorów tez jestem ,,noga", chyba, że mam dobrac maxymalnie dwa:-)))

      Usuń
  21. Cóż za wspaniała relacja. Na ciebie zawsze mogę liczyć. Żal mi ze nie byłam tam z tobą ale nadrobimy to w październiku

    OdpowiedzUsuń
  22. A że tak zapytam, dlaczego mój komentarz został wykasowany?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jaglana nie wiem dlaczego Twój komentarz zniknął?
      Nie moderuje komentarzy i nie mam pojęcia dlaczego go nie ma?
      Jeśli chcesz to wypowiedz sie jeszcze raz - Twoje zdanie jest naprawdę bardzo mile widziane:-)

      Usuń
  23. Extra sprawozdanie Elu przygotowałaś.
    Prace krzyżykowe, że się tak wyrażę: "żenua", nawet języka strzępić nie warto.
    Ale te koronki! To coś pięknego !:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Agnieszko a ja myślę też ze za jakość prac odpowiadają też polskie czasopisma,które publikują niezbyt dobre wzory.Ariadna ma dobre nici które wykorzystywane do prac doskonałych projektantów wzorów dają piękny efekt. Tyle że dobrej jakości wzory są najczęściej na muliny innych producentów a nie każdy wie jak stosować zamienniki.
      To co?Apelujemy do polskich wydawców, żeby zainwestowali w dobre projekty wzorów na Ariadny?

      Usuń
    2. Hi, hi, hi apelujmy a co tam, ale oni są jak skała. Odkąd pamiętam to ciągle ta sama stylistyka, więc pewnie też stała grupa projektantów.

      Usuń
    3. i ta sama grupa odbiorców...... w dzisiejszych czasach kiedy łatwo o dostęp do bardziej delikatnych wzorów nasze rodaczki wybierają co wybierają, co zaprezentowano powyżej.... tak samo jak technika kuleje... przecież ten ptaszek na żółtym tle wyglądał by przebosko jakby tło było zrobione z większym prześwitem a tak wygląda jak wylepione z plasteliny....

      Usuń
    4. No cóż każdy może wybrać co chce ale gusta można kształtować. ..a to przecież powinna być rowniez misja czasopisma robotkowych.
      Mi te ptaszki na żółtym tle bardzo się podobały i sama ich autorka okazała się przesympatyczna osobą. Ale chciałoby się żeby to nie była kawa tylko jakieś delikatne płótno :-)

      Usuń
    5. Myślę, że rozwiązaniem byłoby wypuścić na nasz rynek przedruki zagranicznych gazetek, wtedy byłyby w cenie na naszą kieszeń - jak Mollie. Sama z przyjemnością kupowałabym dla samego oglądania, tak jak kupuje Mollie. Zagraniczne gazetki ciężko dostać w wersji papierowej - w jednym sklepie w necie i w empiku jak coś rzucą, chcąc za to jak za złoto - u mnie w empiku nie ma ich w ogóle.

      ale to ja se mogę marzyć....

      Na szczęście u nas na ścianach wisi coś w zupełnie innej stylistyce :)

      Usuń
  24. Bardzo dziękuję za pokazanie tej wystawy!

    OdpowiedzUsuń
  25. niesamowie prace - piękna wystawa - najbardziej mnie zafascynowały parasole , lampy i wszystkie prace króre wygladają jak koronki - serdeczności śle marii

    OdpowiedzUsuń
  26. Bardzo dziękuję za wyczerpującą relację. Niektóre prace są naprawdę niesamowite, zachwyciły mnie parasolki :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Świetna fotorelacja, aż zamarzyło mi się wybrać na taką wystawę :) szkoda ze bliżej mnie niema takich inicjatyw :(

    OdpowiedzUsuń
  28. interesujący blog :*
    pozdrawiam i zapraszam do mnie :3
    http://wersy-zycia.blogspot.com
    ~Sandrella

    OdpowiedzUsuń