Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Nici jedwabne. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Nici jedwabne. Pokaż wszystkie posty

piątek, 2 maja 2014

The future belongs to those who believe in the beauty of their dreams - E. Roosvelt # koniec jedwabnego projektu

Gdy zobaczyłam przez przypadek w katalogu Ikea (klik) tą sentencję, zachciało mi się ją wyhaftować. Zgromadziłam nici, wybrałam materiał do wyszywania-ulubioną bawełnę i obrobiłam tekst w edytorze tekstów.
I już gotowe!



Haft miał byc przeznaczony do oprawy i powieszenia na ścianie, ale teraz się zastanawiam...
Kiedyś Kalliope pisała o podobnym uczuciu, które mnie teraz ogarnia, jakby napis był nieco nachalny, zbytnio sentymentalny czy romantyczny. Teraz rozumiem co miała na myśli. Więc jeszcze się zastanawiam co z gotowym haftem zrobię.




Ale generalnie jestem z efektu bardzo zadowolona!
Aby postarzyć i rozmyć litery, celowo prasowałam materiał na mokro z nadzieją że nici lekko puszczą kolor. Długo to trwało, ale udało się uzyskać efekt rozmycia.
Haft ma wielkość około 60 na 25 cm. Wyszywałam na cieniutkim, bawełnianym płótnie, które daje krzyżyki wielkości pomiędzy 16 a 18 ct.


Mam też małe spostrzeżenie, które jest we mnie od jakiegoś czasu. Dotyczy ono blogowych zdjęć, które-jeśli są robione niewprawną i nieprofesjonalną ręką amatora-jak to jest w moim przypadku, nie oddają urody wykonanej pracy. I tak jest też w tym przypadku :-)

Zachwycam się nieraz fajnymi aranżacjami zdjęć Agnieszki z Haftów jarzębinowych, wprawną ręką i delikatnym chwytaniem detali Cheni z Uroczego detalu czy eterycznych i łagodnych ujęć Joanny z Mglistego Snu. Podziwiam proste i nieprzesadzone stylizacje zdjęć Aliny. Sama mam jednak problem z oddaniem realnego wygladu moich prac, nad czym trochę ubolewam.

Pamiętam chociażby projekt nad którym strasznie się nadłubałam, napracowałam i napociłam i choć efekt był naprawdę piękny, moje zdjęcia znacznie okroiły jego wizualną wartość. Pamiętacie ,,Tulip rose" (klik) do dzisiaj jakiś taki biedulek niedoceniony :-)!


Teraz zbieram siły na duży lniany sampler, choć po drodze na tamborek wskoczyło maleństwo :-). Ale pokażę je dopiero gdy skończę. Projekt ten skupiam wokół nauczenia się nowej rzeczy, no i zobaczymy co mi z tego wyjdzie...




Na razie pozdrawiam!

Ela.

piątek, 25 kwietnia 2014

Jedwabny projekt czyli powoli dzieje się!

U mnie powoli przybywa krzyżyków w jedwabnym projekcie.


Mam nieziemską przyjemność z haftowania jedwabnymi nićmi farbowanymi i cieniowanymi własnoręcznie przez Margott. Cieniowanie jest tak subtelne i delikatne, że trzeba wprawnego i wrażliwego na kolory oka. Kto zna te nici, ten wie o czym mówię!


Powoli wyłaniają się literki z przepięknej sentencji. Plan był taki, że zwiśnie ona na ścianie, choć teraz w trakcie pracy zastanawiam się czy to dobry pomysł, czy to nie nazbyt emocjonalne...jeszcze się zastanowię...

W Święta Wielkanocne ,,łyknęłam" w 3 wieczory książkę Ani Mulczyńskiej ,,Powrót na Staromiejską".


Kiedyś czytanie było moim głównym hobby, pochłaniałam po 2-3 książki tygodniowo, zdarzało się, że nie odchodziłam od książki nie przeczytawszy jej od deski do deski. Teraz czytanie zeszło na dalszy plan. Obowiązki domowe i zawodowe, nowe hobby, czasem zmęczenie sprawiło, że na półce mam mały stosik książek, które czekają na przeczytanie. Jestem z tych, którzy uwielbiają papierowe wersje i niezbyt przekonuję się do czytników. Wyjątkowo w samochodzie zdarzy mi się posłuchać audiobooka.

Książka ta, z gatunku lekkich i przyjemnych, przypomniała mi jakie to uczucie znowu wrócić do czytania i sama sobie obiecuję się w tym względzie poprawić! A przy okazji - fajnie czyta się o bohaterce, która  ma podobne hobby do mojego.

Pozdrawiam miło!

Ela

piątek, 18 kwietnia 2014

Trzeba próbować nowego!

A u mnie nieświątecznie...
Święta mam w sercu, a w robótkach... jedwabne nici niedługo doczekają się zastosowania. Właśnie siedzę i testuję program do obróbki tekstów z Coricamo. Dobrze się bawię, zmieniam wielkości liter, ich grubość, pochylenie i wybieram wersję, którą wyszyję sentencję dla siebie.




Już dzisiaj niezmiernie chwalę ten program do obróbki tekstów, jest bardzo łatwy w obsłudze i na moje potrzeby wystarcza w zupełności.





Wybrany schemat można łatwo wydrukować, jest czytelny. Jak dla mnie brakuje tylko kilku funkcji (np. zapamiętywanie tekstów lub wyśrodkowanie tekstu), ale można to obejść domowymi sposobami :-)))!

No to niedługo startuję z nowym jedwabnym projektem! Trzymajcie kciuki!

Pozdrawiam!

Ela.

poniedziałek, 31 marca 2014

Teraz u mnie...

Wierzę, że w końcu przyjdzie czas, kiedy znajdę go trochę więcej na robótki, których mi niezmiernie brakuje. Póki co, wierzę, że będzie to niebawem i pocieszam się, że gdy to nastąpi mam już plan i zgromadzone materiały, bo niedawno zagościła u mnie oczekiwana przesyłka od Margott!



Samym wyglądem tych nici można się nacieszyć!


Dłubię powoli, po kilka krzyżyków dziennie, nie więcej...


Pozdrawiam!

Ela.

środa, 26 lutego 2014

Gdy zachce się czegoś pięknego...

To nie ma rady, muszę działać!


Ten maleńki wzór zaczerpnęłam z bardzo pięknego bloga lacontesselepointdecroix, na którym autorka hojnie dzieli się wyjątkowymi wzorami.

A mi właśnie zachciało się wyjątkowego i w gruncie rzeczy niepotrzebnego drobiazgu. Wzięłam nici jedwabne od Margott (wiem, wiem...nudna już jestem, ale tych nici nie przestanę wychwalać!) i zabrałam się za pracę. Szło mi wolniutko, choć wzór jest mały, ale w międzyczasie przytrafił się feriowy wyjazd więc haft był tylko chwilowym relaksem.

W międzyczasie, nagle przyszło olśnienie i mimo, że miałam dwie rozgrzebane prace...zachciało mi się czegoś innego, a inspiracja przyszła przypadkiem...z katalogu Ikea.




Niedługo zatem zacznę haftować przepiękną sentencję, właśnie obrabiam ją w edytorze teksów. Znajdę idealny kolor do tego napisu i do dzieła! Oby tylko nie przyszło mi do głowy nic innego, bo do tej pory dumna byłam z siebie, że nie zostawiałam zaczętych prac, a tu taka zmiana :-)!

Wczoraj wieczorem jednak skończyłam hafcik i całą poduszeczkę, na której go umieściłam.


Haftowałam ten drobiazg, by w końcu nauczyć się tego ściegu:




Wyszło idealnie, tak jak lubię. Ten ścieg jest genialny!

Jakie może byc przeznaczenie tego drobiazgu?

Wydaje mi się, że sam w sobie może być prezentem na podziękowanie.
Może być również dodatkiem do kartki na jakąś okazję, zrobionej w podobnym stylu.
Może być też bazą do prezentacji prezentu biżuteryjnego, bransoletki czy wisiorka.
Może być zwykłym ocieplaczem wnętrza, czo jeszcze...? Może mi doradzicie?


Pozdrawiam i lecę kończyć moje niedokończone robótki!

Ela.

niedziela, 16 lutego 2014

Kolejna haftowana kartka

Podczas porządkowania swoich pasmanteryjnych drobiazgów wpadłam na pomysł.
Wzięłam kawałek białej Lindy 27 ct, najlepsze na świecie jedwabne nici od Margott, kawałek koronki od lejdi-any, zestaw do kartek otrzymany od Agnieszki, wzór z bloga Maji i po kilkudziesięciu minutach pracy powstała kartka urodzinowa dla Cheni.


Bardzo lubię monogramy, marzy mi się pościel z ręcznie haftowanym monogramem, biała, haftowana jedwabnymi nićmi...




Ale póki co, skupiam się na małych formach.



No i bezskutecznie próbuję znaleźć tą książkę i nigdzie jej nie ma niestety...


A może któraś z Was spotkała się z nią lub ma niepotrzebną w swojej biblioteczce?

Poza tym u mnie mała zmiana przedpokojowej aranżacji. Elfik został oprawiony w prostą ramkę i pilnuje teraz u nas w domu kluczy :-)!


Haft ma oprawę z szybką, zwykła i nie antyrefleksową, bo ja tak lubię!



Pozdrawiam!

Ela

wtorek, 28 maja 2013

Nowy blogowy zwyczaj ?

Przeczytałam gdzieś ostatnio w sieci, że jest pewien haft, który powinna mieć w swojej kolekcji każda hafciarka. Podeszłam do sprawy z ambicją i po 4 popołudniach wyczarowałam ten przyjemny haft.
 
,,Keep calm and cross stitch"...takie to optymistyczne!

Wyszywałam po raz pierwszy z sukcesem na białym polskim lnie z Biotextilu, który kupiłam już dość dawno temu. Na początku byłam rozczarowana zakupem, wydawało mi się, że nie można wyszywać na materiale, który ma tak gęsty splot, że prawie nie widać dziurek. Widać musiał przyjść odpowiedni czas dla mnie i dla tego materiału, a ja musiałam nabrać doświadczenia w haftowaniu.
Część materiału rozdałam i ostatnio sprzątając w swoich zapasach postanowiłam dać temu materiałowi ostatnią szansę, no i sobie również. Byłam bardzo zdziwiona, ponieważ dziurki w materiale odnalazły się jakoś same i po 5 minutach skupienia oczy same wyszukiwały miejsca w materiale. Strasznie się cieszę z początku mojej lnianej przygody! To się chyba nazywa...doświadczenie! A lniana przygoda na pewno szybko się nie skończy.
 Z nici wybrałam niedawno zakupioną Madeirę Silk w kolorze 2306 i 2307. Wyszywałam jedną nicią, i jak to jest z jedwabiem, wyszywało mi się bardzo przyjemnie, choć nici są  znacznie grubsze niż te, które kupowałam u Margott i które do dziś są dla mnie luksusem i olśnieniem.
Jedwab i len, chyba nie może być bardziej szlachetnego połączenia? A jedwabna nić tak delikatnie przechodzi przez materiał, dosłownie przez niego przepływa!

 
WZÓR: tutaj!
MATERIAŁ: len biały, Biotextil
NICI: Madeira Silk 2306 i 2307

A przy okazji pochwalę się moim nowym nabytkiem do kolekcji: nożyczki retro. Do haftu może niezbyt poręczne (ja wolę mniejsze i z bardziej precyzyjnym ostrzem) ale bardzo ładne.

 A tu przepięknie komponują się kolorystycznie z miarką krawiecką.
 Jeśli chodzi o nici to bardzo podoba mi się ,,koszulka" Madeiry. Pomysłowe opakowanie sprawia, ze nici świetnie się przechowują i nie plączą się.

W ramach porządków w moich drobiazgach zrobiłam również porządki w moim podręcznym pudełeczku-przyborniku do haftów. W końcu panuje tu upragniony porządek, zapewniam jednak, że moich pasmanteryjnych drobiazgów jest jeszcze cała masa:-)

Na razie pozdrawiam!
Ela

poniedziałek, 22 kwietnia 2013

,,Home" i dalsze zauroczenie jedwabiem

Jestem w trakcie ostatnich krzyżyków mojej obecnej dłubaniny...pokażę w następnym poście... chciałam pokazać jeszcze jeden haft wykonany jedwabnymi nićmi, o których pisałam wcześniej.

Wzór znalazłam w sieci, jednak nie pamiętam jego źródła. Prosty ale urokliwy, idealnie nadawał się do tych nici, które w jakimkolwiek wzorze po prostu muszą być bohaterami pierwszego planu.

 
Tym razem wybrałam kolorystykę bardziej kontrastową, już nie tak delikatne pudrowe barwy.
 


Ten jeden mały czerwony akcent sprawia, że wzór nie jest nudny, bardzo mi się podoba, choć jest niezmiernie prosty. Samo wyszywanie zajęło mi  dwa popołudnia.

 
Haft w zamierzeniu miał zdobić ścianę w moim pokoju, w domu rodzinnym, nawet zawczasu kupiłam coś na oprawę, ale gotowy haft...nie zmieści się w tą ramkę.
 
  
No cóż! Nic się nie stało, schowany do pudełka, od czasu do czasu będzie i tak cieszył moje oczy! Najważniejsze, że miałam niezłą frajdę podczas powstawania tego wzoru! A ramka na pewno jeszcze się przyda.
 
 
WZÓR: gdzieś z sieci...:-)
MATERIAŁ: bawełna, krzyżyki wielkości 16, kolor biały
NICI: jedwabne, ręcznie farbowane-cieniowane od Margott, DMC 777
 



Pozdrawiam!